Dzień Wszystkich Świętych

Skandynawia | 3 komentarzy

Tym razem trochę poważniej. To chyba moja chwila zadumy. Ale spokojnie, postaram się, żeby nie wyszło zbyt patetycznie.

W najbliższą niedzielę niektórzy z nas wyruszą na cmentarze zapalić światełko na grobach bliskich. Tych, którzy odeszli, ale tak naprawdę będą zawsze obecni w naszych sercach. Jasność, którą roztaczają tysiące a może miliony świeczek zapalone tego dnia, po zmroku wywołuje wręcz mistyczne wrażenie.

W Szwecji to również dzień zadumy i refleksji. Choć tamtejsze cmentarze wyglądają inaczej niż nasze. Nie praktykuje się stawiania okazałych pomników czy grobowców, w zamian upamiętnia się zmarłego płytą z jego danymi, czasami lekko ozdobną, ale i tak w tym minimalistycznym skandynawskim stylu.

Ale poza tym Szwedzi, tak jak i my, w Dniu Wszystkich Świętych składają na grobach bliskich kwiaty (np. kwitnący wrzos długo trzyma się na zimnie) i wieńce, zapalają świeczki lub lampiony. Na północy Szwecji ten dzień jest uznawany za początek zimy i zarazem rozpoczęcie  sezonu narciarskiego. Większość Szwedów bierze wówczas wolne, a ci którzy nie udają się na cmentarz, zostają z rodziną w domu i przygotowują uroczysty obiad. W wielu kościołach z tej okazji odbywają się też specjalne koncerty. Co ciekawe, w Szwecji dopiero po II Wojnie Światowej zwyczaj zapalania świeczek na grobach w Dniu Wszystkich Świętych, rozpowszechnił się na cały kraj. Wcześniej był znany jedynie wśród zamożnych mieszkańców miasta.Lisc

A wiecie skąd się wywodzi nasz Dzień Zaduszny obchodzony 2 listopada? Z pogańskiego święta Dziadów, którego istotą było obcowanie żywych z umarłymi. Kto z Was pamięta dzieło Adama Mickiewicza? „Głucho wszędzie, ciemno wszędzie, co to będzie, co to będzie”.  Interesujące, że z jednej strony chrześcijaństwo walczyło z pogańskimi obrzędami, sukcesywnie zakazując ich praktykowania, a z drugiej próbowało adoptować niektóre z nich… Dziady a Dzień Zaduszny są tego idealnym przykładem.

I wiecie co, postarajmy się w tym rozpędzonym świecie znaleźć czas na chwilę zadumy. Nie tylko od święta.

A jednak powiało nieco patetyzmem. Ale to naprawdę zupełnie bezwiednie.

Magdalena Śliżewska

"Może faktycznie to nie my wybieramy nasze podróże, tylko one nas?"- napisała dziennikarka i podróżniczka Martyna Wojciechowska. Coś w tym jest. W końcu dziwnym splotem okoliczności to Skandynawia wybrała mnie... Od kilkunastu lat pracuję w szwedzkiej firmie Stena Line i dzięki temu mam możliwość poznawać tamte strony. A biorąc pod uwagę, że jako absolwentka dziennikarstwa jestem bardzo ciekawska, chłonę tę wiedzę zawsze z wielką chęcią. I z równie dużą przyjemnością podzielę się nią z Wami ;)

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.