Sommarstuga, czyli domek letniskowy

Skandynawia | Brak komentarzy

Nawet sobie nie wyobrażacie, jaką miłością pała Szwed do swojego małego domku letniskowego. Nadchodzi czerwiec i dziesiątki tysięcy naszych sąsiadów zza Bałtyku porzuca miasto i traci głowę dla swoich uroczych „altanek”. Spędzają tam każdy weekend, a latem nawet cały urlop. A co ciekawe, ten zwyczaj związany z wypadem do domku przechodzi z pokolenia na pokolenie…

Kiedyś zagraniczne eskapady nie były dla zwykłych obywateli wcale takie dostępne ze względu na cenę, dlatego Szwedzi inwestowali w ziemię. Tej było pod dostatkiem, a i koszty zakupu niewielkie. Tak się zaczęła historia ze stugą (domkiem).

I choć różne tradycje umierają w Szwecji w zatrważającym tempie, a liczba sprzedanych zagranicznych wakacji się zwiększa, to wiele osób nadal posiada taki letni dom i oczywiście często z niego korzysta. Takich miejsc jest w Szwecji prawie 600 tysięcy. A ponad połowa populacji ma albo swój własny domek albo dostęp do takiego u rodziny lub przyjaciół.

Szwedzi mówią, że taki pobyt pomaga się zrelaksować i zapomnieć o codziennych obowiązkach. Poza tym działki są przekazywane z pokolenia na pokolenie.

Pierwotnie większość domków letniskowych była zbudowana w standardzie podstawowym, bez ciepłej wody (lub wody w ogóle), izolacji, toalety lub energii elektrycznej i to stanowiło o ich atrakcyjności. Ale jak wiadomo czasy się zmieniły.

Obecnie coraz więcej osób owszem chce wiejski dom, ale taki, w którym będzie można mieszkać przez cały cały rok. I wychodek na dworze nie wchodzi raczej w grę. Nie bez znaczenia jest też lokalizacja. Najchętniej żeby to było w okolicach Sztokholmu lub Göteborga, do tego rzecz jasna z dobrą komunikacją.

Reasumując te ciekawostki, dwadzieścia procent Szwedów (około 1,8 miliona osób) jest w posiadaniu letniego domku. Najpopularniejsze lokalizacje to archipelag sztokholmski, Skania, wyspy Olandia i Gotlandia, Zachodnie Wybrzeże i Smalandia.

Dostać w prezencie jakiś mały czerwony domek na Gotlandii, to by było dopiero COŚ 😉

Magdalena Śliżewska

"Może faktycznie to nie my wybieramy nasze podróże, tylko one nas?"- napisała dziennikarka i podróżniczka Martyna Wojciechowska. Coś w tym jest. W końcu dziwnym splotem okoliczności to Skandynawia wybrała mnie... Od kilkunastu lat pracuję w szwedzkiej firmie Stena Line i dzięki temu mam możliwość poznawać tamte strony. A biorąc pod uwagę, że jako absolwentka dziennikarstwa jestem bardzo ciekawska, chłonę tę wiedzę zawsze z wielką chęcią. I z równie dużą przyjemnością podzielę się nią z Wami ;)

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.