Statek, który potrafi czynić cuda

Skandynawia | 2 komentarzy

Jocelin. Ten zaledwie 12 letni chłopiec z Madagaskaru pełen był obaw i strachu o swoje życie. Na jego szyi wciąż powiększał się guz nowotworowy. Chodził w szaliku, żeby ukryć przed przyjaciółmi swoją deformację. I wtedy właśnie w jego życiu pojawił się szpitalny statek Mercy Ships.

Ojciec chłopca, Jean Paul nie miał się do kogo zwrócić o pomoc w sprawie choroby syna. Miejscowi lekarze proponowali mu zabieg chirurgiczny, ale rolnik ze skromnymi środkami finansowymi nie mógł sobie pozwolić na tak kosztowną operację.

Wtedy właśnie stał się cud. Jean Paul dowiedział się, że przypłynął do nich szpitalny statek, na pokładzie którego robiono bezpłatne operacje. Przyprowadził tam Jocelina i dowiedział się, że lekarze mogą wyleczyć nowotwór syna i to za darmo.

Jean Paul był onieśmielony życzliwością lekarzy i zaskoczony ilością nowoczesnych sprzętów na pokładzie. Powiedział załodze, że nigdy nie widział tylu obcych ludzi, którzy okazywali innym tak wiele miłości.

W dniu operacji czekał cierpliwie z synem na wolną salę operacyjną. Kilka godzin później Jocelin nie miał już na szyi guza.

Gdy pielęgniarki wróciły z Jocelinem z oddziału chirurgicznego, Jean Paul był ogromnie wzruszony. Jego syn wreszcie był wyleczony! Strach, jaki obaj odczuwali przez tyle czasu, zniknął.

– Straciliśmy już nadzieję, – powiedział Jean Paul do załogi Africa Mercy – a wy nam ją przywróciliście. Jestem bardzo szczęśliwy. Dziękuję i powodzenia w dalszych podróżach!

A ta podróż wciąż trwa! Jako Stena Line jesteśmy niezwykle dumni z tego, że zostaliśmy partnerem Mercy Ships. Staramy się wspierać ich w ratowaniu życia innym, na przykład organizując kampanie i  zbierając dla nich fundusze, zachęcając naszych pracowników do wolontariatu i rozpowszechniania informacji o ich pracy.

A teraz Wy też możecie się przyłączyć do naszej akcji! We wrześniu i październiku podróżując naszymi promami możecie kupić kawę, za którą część pieniędzy trafi bezpośrednio do Mercy Ships.
Więc kiedy usiądziecie z kubkiem ciepłej kawy i będziecie się delektowali widokiem morza, pomyślcie ile dobrego możemy zdziałać wszyscy razem i pomóc tym, którzy tego naprawdę potrzebują!

 

Magdalena Śliżewska

"Może faktycznie to nie my wybieramy nasze podróże, tylko one nas?"- napisała dziennikarka i podróżniczka Martyna Wojciechowska. Coś w tym jest. W końcu dziwnym splotem okoliczności to Skandynawia wybrała mnie... Od kilkunastu lat pracuję w szwedzkiej firmie Stena Line i dzięki temu mam możliwość poznawać tamte strony. A biorąc pod uwagę, że jako absolwentka dziennikarstwa jestem bardzo ciekawska, chłonę tę wiedzę zawsze z wielką chęcią. I z równie dużą przyjemnością podzielę się nią z Wami ;)

  • Danuta says:

    Ja też jestem wzruszona, gdyż pokochałam Stena Line w tym roku , płynąc do wymarzonej Skandynawii, a dodatkowo Pani Magdalena Śliżewska nosi takie samo nazwisko , jak moja mama z domu. Czyż to wszystko nie jest ciekawe? Wspieram akcję Stena Line i bardzo chciałabym jeszcze raz popłynąć i wypić tę zbawienną kawę .Serdeczności!

    • mm Magdalena says:

      Pani Danusiu, dziękuję pięknie za niezwykle miły komentarz 😉 Wychodzi na to, że jednak w życiu nic się nie dzieje przypadkiem. Niestety nasza kampania z kawą właśnie dobiega końca, ale pewnie wkrótce pojawią się jakieś nowe pomysły, więc będzie można się przyłączyć. Życzę Pani miłego dnia i również gorąco pozdrawiam!

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.