Hartowanie się po Skandynawsku

Skandynawia | 4 komentarzy

Jestem zdecydowaną fanką „brania” od innych narodowości wszystkiego, co najlepsze. Kolejną z tych rzeczy, czy bardziej – nawyków jest: hartowanie organizmu. Czym jest hartowanie? Hartowanie to proces adaptacji organizmu do niekorzystnych warunków zewnętrznych (głównie atmosferycznych) przez regularny kontakt z niesprzyjającymi bodźcami, które w odpowiednio dobranych dawkach i okolicznościach ulepszają regulację cieplną organizmu i tym samym zwiększają tolerancję na zimno, ciepło, wilgotność, silny wiatr. Efekt – zmniejsza się podatność na choroby.

W wielkim skrócie oznacza to, że jeśli źle znosimy zimę i niskie temperatury, to dzięki „zaprzyjaźnianiu” się ze złą pogodą w naprawdę rozsądnych dawkach, zaczynamy lepiej reagować na zimno, a co za tym idzie – mniej chorować.

Skandynawowie z pewnością mają jedną godną pozazdroszczenia cechę – jest nią obojętność na pogodę. Nieraz już wspominałam o tym, że u nich nie ma czegoś takiego, jak zła pogoda, są tylko nieodpowiednio do niej ubrani ludzie. Nie przeszkadza im wiatr, czy plucha, żeby przyjemnie spędzać czas wśród natury. Jeśli nie byliście nigdy w Skandynawii, to uwierzcie mi – w Polsce pogoda jest lepsza niż u nich, a narzeka się niewspółmiernie więcej.

carolina_romare-snow_angels-2431

Uważam, że idea hartowania się jest naprawdę dobrym pomysłem i dlatego wyszukałam dla Was kilka sprawdzonych sposobów i z chęcią się nimi z Wami podzielę.

  1. Świeże, zimne powietrze. Wystarczy już kilkanaście minut dziennie (10-15) ruchu na dworze (spacer też już wystarczy), żeby nasza odporność na zimno i choroby się zwiększyła. Co prawda, nikt nie udowodnił, że temperatura na dworze bezpośrednio wpływa na nasze zdrowie i łapanie infekcji, to zimno może obniżyć naszą odporność i wystawić nas na działanie bakterii i wirusów. Co więcej, takie spacery ma dworze po prostu poprawią nam krążenie. Od Skandynawów możemy “wziąć” również chodzenie na boso. Wiem, wiem, kompletnie się to nie trzyma z polskim zwyczajem „kapciuszkowania”, niemniej jednak proponuję spróbować już taką lekką wiosną przebiec się po zroszonej trawie – nie dość, że jest to hartujące to i niesamowicie przyjemne! Pamiętajcie, jak robi się za zimno – trzeba się trochę poruszać – przysiady i podskoki mile widziane!
  2. Kontakt z zimną wodą. Zacznijmy delikatnie – podczas ciepłej kąpieli, pod koniec obniżaj temperaturę wody. Z każdym dniem kąp się w troszkę chłodniejszej wodzie. Wierzcie mi, to pomaga nie tylko na hartowanie organizmu przed chorobami, ale pomaga nam z jędrnością skóry i pozwala utrzymać piękną kondycję włosów (a farbowanych to już szczególnie). Jak już przyzwyczaicie swoje ciało do kąpania się w chłodniejszej wodzie, możecie zacząć się zanurzać w zimniejszej wodzie w jeziorze, bądź rzece. Bądźmy jednak spokojni w naszych zmianach, heroiczny skok do przerębla bez przygotowania może skończyć się porządną chorobą. Jeśli chcecie próbować dość drastycznie, można bardzo ciepłą wodę naprzemiennie polewać na siebie z bardzo zimną. Wierzcie mi – to już jest wyzwanie, ale samo uczucie jest… niebiańskie!
  3. Dieta i relaks. Czosnek z pewnością nie jest najlepszą rzeczą do zjedzenia tuż przed spotkaniem z klientem, niemniej jednak potrafi zdziałać cuda. W naszych spiżarniach znajduje się mnóstwo cudownych produktów: czosnek, pietruszka (zjedzona po czosnku niweluje znacznie jego zapach), imbir, miód, czy cytryna. Wprowadźcie te produkty do codziennej diety a podziękujecie mi nie tylko za brak chorób, ale również za wspaniałą, rozświetloną cerę i lżejszy żołądek! Co do relaksu – ćwiczenia i sport są równie ważne, jak i odpoczynek po nich. Nikt z nas nie będzie odporny na choroby czy inne paskudztwa, jeśli po prostu nie będzie wypoczęty i wyspany. Zmęczony organizm nie regeneruje się odpowiednio szybko, a co za tym idzie – nie będzie działał odpowiednio na zaplanowane hartowanie.

Kto powinien szczególnie uważać na zabiegi „hartowania”?

  • Osoby starsze z problemami natury reumatycznej
  • Osoby z niedowagą
  • Osoby z anemią

Więc pamiętajcie – hartowanie ma mnóstwo pożytecznych skutków, niemniej jednak wszystko robimy – z głową.

sara_ingman-winter_adventure-1723

Dorota Jaguścik

Nie ma co ukrywać, jestem trochę zakręcona na punkcie Internetu. Uwielbiam nowe technologie i kiedy już uważam, że czegoś się nauczyłam, to zaraz wychodzi "poprawka do poprawki". W Stena Line wspieram działania w Social Media i codziennie staramy się być bliżej naszych klientów. Na blogu będę dzieliła się z Wami naprawdę przeróżnymi tematami, więc - bądźcie czujni. Macie pytania? Piszcie w komentarzach! :)

Zostaw odpowiedź dla aga Anuluyj odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.