Dzień w Karlskronie: trzy wersje zdarzeń

2018-02-24 | Skandynawia | 6 komentarzy

Często nas pytacie w mediach społecznościowych albo na infolinii, ile powinniście zabrać ze sobą gotówki na jednodniowy pobyt w Karlskronie. Wbrew pozorom to jest bardzo trudne pytanie, ponieważ każdy z nas ma inne potrzeby i przede wszystkim inne możliwości finansowe. Poza tym w obecnych czasach większość osób używa wyłącznie kart kredytowych/płatniczych, a wtedy jak wiadomo można sobie pofolgować 😉 Szwecja dąży do tego, aby większość transakcji robić tylko kartami. Chcą zniwelować obrót gotówką do zera, ciekawe, czy to im się w ogóle uda zrealizować…

Przygotowałam dla Was trzy scenariusze wydarzeń, a właściwie wydatków, które mogą wystąpić podczas Waszej jednodniowej wizyty w uroczej Karlskronie. Zacznę od tego, który pozornie brzmi najbardziej zachęcająco, ale niekoniecznie taki być musi 😉

  • Na bogato, czyli hulaj dusza…

W tej wersji nie ma właściwie limitu. Jeżeli faktycznie nie mamy żadnych ograniczeń finansowych, możemy na przykład z terminalu pojechać do centrum taksówką (200 – 300 sek w jedną stronę), zamówić sobie wcześniej przewodnika do własnej dyspozycji (taka opcja wchodzi jedynię w grę przy wcześniejszych ustaleniach w trakcie robienia rezerwacji w Gdyni), pójść na kawę i coś słodkiego do jednej z kawiarnii w centrum, o których Wam kiedyś już pisałam tutaj, zjeść obiad w eleganckiej restauracji na przykład na wyspie Aspo w twierdzy Kastellet i w centrum handlowym zrobić oczywiście duże zakupy: ciuchy, kosmetyki, prezenty, itp. Ponieważ to wersja bez limitu, nie będę nawet starała się podawać żadnej sumy. I wszystko fajnie, tylko… Czy naprawdę o to chodzi? I tu pojawia się alternatywa w postaci…

  • …Wersji ekonomicznej, czyli dla ludzi

Ta opcja zakłada, że wraz z rezerwacją promu zamówiliście sobie również wycieczkę z przewodnikiem. Krótszą (2-3 godziny) po samej Karlskronie lub jakąś całodzienną z naszych propozycji na stronie.
Oznacza to, że odpada Wam koszt transportu z terminalu do centrum i z powrotem, ponieważ macie go już w cenie wycieczki. W takim razie, na jakie ekstra wydatki trzeba się nastawić?
Kawa z dolewką (około 30 sek), lunch od 100 do 120 sek (zależy od miejsca) oraz drobne upominki: kawa Gevalia, czekolada Marabou, malina moroszka, szwedzki śledzik, etc. Myślę, że w wersji minimalnej na zakupy wystraczy około 200 sek. Chyba, że chcemy wziąć kilka sztuk więcej dla rodziny, przyjaciół, itp., to logiczne, że ten koszt wzrośnie. Zakładając jednak wersję ekonomiczną, około 350 – 400 sek powinno nam wystarczyć na normalne przeżycie dnia. Oczywiście w tej kwocie nie liczymy dodatkowych biletów wstępu. Zresztą w większości naszych wycieczek wejściówki są już w cenie, ale jeszcze zawsze warto przed rejsem przeczytać program lub zapytać na naszym profilu na Facebooku albo do nas zadzwonić pod nr 58 660-92-00 😉

  • Skrajny minimalizm, czyli płynę i nie wydam ani korony

Ten scenariusz jest, mówiąc delikatnie, dość słaby. W życiu generalnie powinno się unikać skrajności, a w tym przypadku właśnie o tym mówimy. Jeżeli decydujemy się na krótki wypad za granicę, chcemy się zrelaksować i spędzić naprawdę miło czas, to chyba liczymy się z tym, że pewne dodatkowe wydatki jednak poniesiemy? Mam na myśli tak prozaiczne sprawy, jak jedzenie i picie. Szwecja jest drogim krajem, to prawda, więc w tej wersji zakładamy, że: płyniemy ze swoim piciem i kanapkami z domu, bez wycieczki z przewodnikiem, bo zwiedzimy miasto na własną rękę, a naszym jedynym wydatkiem będzie bilet na prom. Uwaga, trzeba jeszcze jakoś dotrzeć z terminalu w Karlskronie do centrum miasta. I tu dla desperatów albo wędrówka piesza albo autobus nr 6 za około 20 sek w jedną stronę (czas przejazdu to około 20 minut). Ewentualnie można na prom zabrać ze sobą rower (przykładowa dopłata za rower do rejsu Szwecja w jeden dzień to 19 pln) i na nim poruszać się po mieście.

Jeśli byliście już w Karlskronie i macie dodatkowe sugestie odnośnie wydatków, miejsc i zakupów, to napiszcie do nas koniecznie! Dodamy kolejne scenariusze do tych trzech opcji 😉

Zapraszam Was też na naszą stronę, na której znajdziecie wszystkie propozycje na udany odpoczynek w Skandynawii!

Zdj. główne: @cathylandse (Instagram)

Magdalena Śliżewska

"Może faktycznie to nie my wybieramy nasze podróże, tylko one nas?"- napisała dziennikarka i podróżniczka Martyna Wojciechowska. Coś w tym jest. W końcu dziwnym splotem okoliczności to Skandynawia wybrała mnie... Od kilkunastu lat pracuję w szwedzkiej firmie Stena Line i dzięki temu mam możliwość poznawać tamte strony. A biorąc pod uwagę, że jako absolwentka dziennikarstwa jestem bardzo ciekawska, chłonę tę wiedzę zawsze z wielką chęcią. I z równie dużą przyjemnością podzielę się nią z Wami ;)

  • aga says:

    A co do wstępów – to czy prom na wyspę Aspo jest za darmo? (jeśli nie, to jaka jest opłata). Muzeum Morskie z tego co kojarzę, jest za darmo. A Muzeum Blekinge też? (jeśli nie, to jaka opłata)?

    • mm Magdalena says:

      Tak, stateczek na Aspo jest za darmo, wstęp do Muzeum Morskiego również 😉 A jeżeli chodzi o Blekinge Muzeum, to poza sezonem letnim wejście jest bezpłatne, natomiast od czerwca do sierpnia kosztuje 80 sek.

      • aga says:

        No to same super wiadomości. 🙂 Dziękuję. Płyniemy pod koniec maja, czyli będzie można trochę oszczędzić kupić więcej czekolad i maliny moroszki. 😉

        • mm Magdalena says:

          No pewnie, koniecznie! 😀
          Pozdrawiam serdecznie!

          • aga says:

            A ile kosztuje bilet na autobus z terminalu do centrum i na jakim przystanku wysiąść? 🙂

          • mm Magdalena says:

            Bilet na autobus nr 6 kosztuje 35 sek/osobę dorosłą. Jeżeli będzie więcej niż 4 osoby lub w grupie będą dzieci, wówczas można kupić u kierowcy tzw. bilet grupowy ze zniżką. Płatność tylko kartą 🙂
            A polecam końcowy przystanek w centrum miasta przy Hoglands Parku 😉
            Serdecznie pozdrawiam!

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.