Lekcja szwedzkiego: pogoda

Skandynawia | 2 komentarzy

Kojarzycie takie sytuacje, kiedy podczas przypadkowego spotkania z jakimś dawno nie widzianym znajomym nie bardzo wiadomo, o czym rozmawiać i konwersacja schodzi na najbardziej popularny, a zarazem banalny temat pogody? “Taka szkoda, że lato się już skończyło. Ale dzisiaj piękna pogoda, prawda? Podobno jutro ma cały dzień padać. No i przyszła jesień, co zrobić.” I tym podobna, trochę bezsensowna paplanina 😉
Ale ponieważ w życiu należy być przygotowanym na różne ewentualności, dzisiaj krótka lekcja szwedzkiego: Jak o pogodzie rozmawiać ze Szwedem? Na wypadek, gdybyście trafili zza Bałtyk i nie mieli innego tematu 😉

Wyjątkowo popularnym w Szwecji powiedzeniem jest: nie ma złej pogody, tylko ubrania są nieodpowiednie (det finns inget dåligt väder, bara dåliga kläder). I właściwie trudno się z nim nie zgodzić. Szwedzi w ogóle mają wiele różnych powiedzonek dotyczących a to tzw. pogody na plażę (strandväder), a to paskudnej deszczowej (regn och rusk).

Zacznijmy jednak od pór roku (årstider): wiosna to vår , lato – sommar, jesień – höst i zima – vinter.

Latem pewnie każdy liczy na vackert väder (piękną pogodę), bardzo solsken (słoneczną) i grillväder (idealną na grilla) w ljumma (łagodny) wieczór. Pamiętajcie też, że en svala gör ingen sommar (jedna jaskółka lata nie czyni), choć my raczej byśmy powiedzieli: wiosny nie czyni. In sensommaren (późnym latem) może być trochę åska (grzmotów) i blixtar (błyskawic), ale jak będziesz miał szczęście zobaczysz też regnbåge (tęczę).

A jesienią niebo będzie grått och trist (szare i nijakie), mulet (pochmurne), molnigt (zachmurzone) i zrobi się blåsigt (wietrznie). To znak, że trzeba wyciągnąć z szafy paraply (parasolkę), a może nawet regnjacka (płaszcz przeciwdeszczowy) i gummistövlar (kalosze). A kiedy na dworze pada, Szwedzi na nasze powiedzenie: leje jak z cebra, mają swój odpowiednik regnet står som spön i backen.

Niestety szybciej, niż myślisz przychodzi listopad i wtedy z ust Szweda wyrywa się: Usch! Vilket väder! (Oj! Co za nędzna pogoda!) albo Vilket jävla skitväder! (za przeproszeniem: jaka gówniana pogoda).

Ciekawostką jest, że w Szwecji na określenie śniegu używa się wielu określeń: blötsnö (mokry śnieg), pudersnö (sypki śnieg), nysnö (świeży śnieg) i snömodd (topniejący śnieg zmieszany z błotem). To idealny moment, aby wspomnieć o snöbollar, czyli śnieżkach 🙂

Dobra wiadomość jest taka, że po każdej zimie przychodzi wiosna i znowu wychodzi vårsol (wiosenne słońce)! Pamiętajcie, że inte tala om den snö som föll ifjol (nie ma sensu mówić o zeszłorocznym śniegu), tylko z optymizmem wyczekiwać lata 🙂

Pomysł na tekst pochodzi z thelocal.se

Magdalena Śliżewska

"Może faktycznie to nie my wybieramy nasze podróże, tylko one nas?"- napisała dziennikarka i podróżniczka Martyna Wojciechowska. Coś w tym jest. W końcu dziwnym splotem okoliczności to Skandynawia wybrała mnie... Od kilkunastu lat pracuję w szwedzkiej firmie Stena Line i dzięki temu mam możliwość poznawać tamte strony. A biorąc pod uwagę, że jako absolwentka dziennikarstwa jestem bardzo ciekawska, chłonę tę wiedzę zawsze z wielką chęcią. I z równie dużą przyjemnością podzielę się nią z Wami ;)

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.