Wolontariat w Mercy Ships

Na promie Skandynawia | Brak komentarzy

Nasz partner Mercy Ships posiada i eksploatuje największy na świecie cywilny statek – szpital, na którym świadczy wykwalifikowaną opiekę medyczną osobom, które tego najbardziej potrzebują. A ponieważ cała  działalność opiera się na pracy wolontariuszy, to i my z wielką chęcią przyłączamy się do tego programu. Matthew Heyman, pracownik Steny, pracował jako wolontariusz na pokładzie Africa Mercy. Poznajcie jego historię.

Co roku ponad tysiąc wolontariuszy z ponad 40 krajów w różnym wieku, różnej płci i zawodu, trafia na pokład Africa Mercy. Obok wykwalifikowanych lekarzy na statku są marynarze, nauczyciele, kapelani, księgowi, kucharze i elektrycy, którzy poświęcają swój czas i czuwają, aby wszystko działało tak, jak należy. Do zespołu przyłączają się jeszcze inni ochotnicy i wnoszą na pokład własne doświadczenie życiowe i entuzjazm. Matthew Heyman, pracujący z załogą oraz szkoleniowiec firmy należącej do Steny i zajmującej się statkami Northern Marine Group, jest jedną z takich osób.

A oto jego historia.
“Na pokładzie spędziłem cały miesiąc i muszę powiedzieć, że wśród wolontariuszy panuje fantastyczna i pozytywna atmosfera. Każdy tam jest z jakiegoś powodu i to widać w sposobie ich zachowania. Naprawdę polecam ubieganie się o wolontariat w Mercy Ship “- mówi.

W 2016 roku Matthew zgłosił się na ochotnika na czas dwutygodniowego remontu statku w Durbanie w Południowej Afryce. W lipcu tego samego roku wrócił na kolejne dwa tygodnie, kiedy to Africa Mercy stanęła na suchym doku w Las Palmas de Gran Canaria. Bez szczególnych umiejętności elektryka czy stolarza, Matthew stał się częścią działu projektu.

“Zajmujemy się specjalnymi projektami, które są niewykonalne podczas normalnych czynności, ale także czyścimy i malujemy. W tym roku na przykład ciągnęliśmy 70-metrowy kabel zasilający z generatora awaryjnego w dół, aż przez pięć lub sześć pokładów, do pomieszczenia kontrolnego silnika ” – mówi Matthew.

Kiedy Matthew po raz pierwszy dowiedział się o Mercy Ships na LinkedIn, jego pierwszą myślą było przyłączenie się do tego projektu.

“Czułem, że takie zaangażowanie jest dla mnie ważne, choćby z powodu mojego bliskiego kontaktu z żeglugą. Po 30 latach w branży zdobyłem mnóstwo wiedzy i kontaktów. Ale wkrótce zdałem sobie też sprawę z tego, że trudno opowiedzieć historię Mercy Ship bez zdobytej praktyki i doświadczenia na pokładzie. Teraz już to mam i dlatego mogę się podzielić swoją historię!”.

—–

Dziękujemy Matthewowi za tę budującą historię i za wkład w ważną pracę organizacji Mercy Ships. Takie doświadczenia bardzo mobilizują! A tych wszystkich, którzy chcą wnieść swój własny wkład w pomoc potrzebującym, gorąco zachęcamy, aby podczas podróży naszymi promami we wrześniu i w październiku, kupowali kawę, z której 2 SEK trafią do Mercy Ships. Napij się kawy z pięknym widokiem na morze i przekaż dalej swoją pozytywną energię! Bo zawsze warto pomagać 🙂

 

Post został napisany przez Ylvę, a oryginał znajdziecie tutaj.

Magdalena Śliżewska

"Może faktycznie to nie my wybieramy nasze podróże, tylko one nas?"- napisała dziennikarka i podróżniczka Martyna Wojciechowska. Coś w tym jest. W końcu dziwnym splotem okoliczności to Skandynawia wybrała mnie... Od kilkunastu lat pracuję w szwedzkiej firmie Stena Line i dzięki temu mam możliwość poznawać tamte strony. A biorąc pod uwagę, że jako absolwentka dziennikarstwa jestem bardzo ciekawska, chłonę tę wiedzę zawsze z wielką chęcią. I z równie dużą przyjemnością podzielę się nią z Wami ;)

Zostaw odpowiedź

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.